Botoks piersi

Botoks piersi
Rate this post

Dotychczas botoks stosowano w celu likwidacji zmarszczek bądź w leczeniu pewnych dolegliwości (np. o charakterze neurologicznym), ale od 2009 roku, kiedy to po raz pierwszy zaprezentowano tę metodę, botoks wykorzystywany jest również w zabiegach mających na celu powiększenie piersi.
Szczerze mówiąc ja osobiście nie bardzo rozumiem sensowność stosowania botoksu, który było nie było jest toksyną. Wpływu tej toksyny na organizm nie znamy, bo botulina jest na tyle nowym wynalazkiem, że jej pełnego oddziaływania na organizm nie znamy i długo jeszcze nie poznamy. Ale że botoks jest modny, no i wydaje się tańszy od kwasu hialuronowego, nie ma nic dziwnego w tym, że przystosowano go również na potrzeby kobiet marzących o większym biuście.

Fakt, to dobra alternatywa dla operacji

Operacje coraz bardziej przerażają, są drogie i mimo twierdzeń iż można z ich pomocą wymodelować piersi by wyglądały zupełnie naturalnie jakoś nie potrafię się z tym zgodzić. Podobnie jak zabieg z użyciem kwasu hialuronowego zabieg botoksowy przeprowadzany jest na zasadzie iniekcji. Preparat wstrzykiwany jest w kilku miejscach, po trzech tygodniach należy zabieg powtórzyć (potem powtarzać regularnie dla podtrzymania efektów) i większe, a przede wszystkim kształtniejsze piersi mamy niemal gwarantowane. Dodatkowo botulina poprawia wygląd dekoltu. To też jedna z jej zalet.
Po zabiegu można od razu iść do domu i żyć normalnie, tak jak zawsze. Piersi zmieniają wygląd od razu, ale dopiero po kilku dniach stają się „idealne”. Efekt utrzymuje się kilka miesięcy (przyjmuje się, że ok. pół roku).
Długo to czy krótko? Trudno powiedzieć. Implanty na pewno są trwalsze, kwas hialuronowy też się wchłania więc użycie botoksu w zasadzie można rozważyć.
Jego zaletą jest to, że zabieg kosztuje stosunkowo niewiele w porównaniu z innymi metodami zabiegowego powiększania piersi. W Wielkiej Brytanii jego cena sięga równowartości trzech tysięcy złotych. W Polsce? Nie wiem czy jest wykonywany. Odnośnych informacji nie znalazłam.

Moje osobiste zastrzeżenia

Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że niektóre trucizny leczą – w niewielkich ilościach, ale w tym przypadku botoks stosowany jest w charakterze „upiększacza” i to mi się nie podoba tym bardziej, że znając życie wiele kobiet może się od niego uzależnić i bez opamiętania, w nieskończoność powtarzać zabiegi. Moim zdaniem dla organizmu na pewno nie będzie to obojętne, a skutki? Aż boję się wyobrażać.
Mimo wszystko zabiegi botoksowe firmowane są przez medycynę anti-aging – jej zadaniem jest walka ze starością. Dotychczas wyobrażałam sobie, że polega to głównie na odkrywaniu mechanizmów starzenia i zapobieganiu starzeniu z pomocą środków, które są mniej kontrowersyjne, ale może czas zmienić zdanie i przekonać się do trucizn, operacji i botoksu? Jak sądzicie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *